Blog
Nieuczesane myśli.
Bolbochan
Bolbochan K. Niedźwiecki
10 obserwujących 72 notki 63684 odsłony
Bolbochan, 2 sierpnia 2015 r.

Jeszcze raz o modernizacji armii.

Ostatnio dość głośno było o nowym wynalazku jakim był projekt ustawy "obywatelskiej" dotyczący zakupów uzbrojenia.

Szczytne cele jakimi potpierali się twórcy tego projektu przykrywały szkodliwe rozwiązania w nim zawarte. I nie chodzi tu o zakup polskiego sprzętu czy też sprzętu produkowanego w Polsce (co też trzeba by było mocno rozróżnić) ale o destruktywny wpływ na postęp technologiczny zbrojeniówki spowodowany tym , że zamawiający miałby ograniczony wpływ na to co polskiemu wojsku jest potrzebne. Komuna w pełnym tego słowa znaczeniu.

Kolejnym niebezpieczeństwem mającym wpływ na rodzimą zbrojeniówkę w tym układzie zaproponowanym w projekcie "obywatelskim" byłoby to że zakłady stricte polskie uległyby tanim montowniom budowanym przez koncerny zagraniczne na terenie Polski.

Do niedawna w Polsce panował dość dziwny zwyczaj , że to przemysł próbował wymuszać na armii swoje rozwiązania. Przodownikiem w tych praktykach była firma Bumar-Łabędy , która na zapotrzebowanie armii w czołg podstawowy zaproponowała wóz wsparcia bezpośredniego Anders , którego czołgiem podstawowym raczej nazwać nie można. Było wiele innych takich praktyk.

Uwidoczniło się to chociażby w postępowaniu na śmigłowce wielozadaniowe.

Nie powiem że strona MON ie ma w tym wypadku niczego na sumieniu. Ależ oczywiście ma. Podstawowym błędem było złe jego skonstruowanie u samych podstaw , czego końcowym efektem i skutkiem było ograniczenie zakupu do 50 śmigłowców w tym tylko 16 w wersji wielozadaniowej a reszty w specjalistycznej.

Potrzeby bowiem jednostek areomobilnych są bardziej złożone. Idealnym rozwiązaniem dla wojsk areomobilnych są właśnie Mi17 z rampą. Żaden oferent nie zaproponował takiego śmigłowca więc nie można było zastąpić obecnie używanych Mi17 w wojskach areomobilnych nie rozpisując równocześnie w tym samym czasie dodatkowego przetargu na śmigłowce ciężkie.

Wojska areomobilne operują kompanijnymi lub batalionowymi ugrupowaniami bojowymi. W tych wypadkach jest potrzeba transportu chociażby moździerzy 98mm ważących około 300kg.

Rozpisywanie iluś przetargów na pozostałe śmigłowce w wersjach specjalistycznych i dla wojsk specjalnych nie ma ekonomicznego uzasadnienia., taniej bowiem jest zakupić w miarę uniwersalną platformę potrafiącą obsłużyć w większym lub mniejszym stopniu każdą z wersji specjalistycznych niż rozpisywać oddzielne przetargi na kilka sztuk wersji.

 

To samo tyczy się późniejszej obsługi. Priorytetem powinna być ich obsługa w zakładach polskich i to z większościowym udziałem skarbu państwa  O ile bowiem polski rząd może pośrednio coś nakazać spółkom gdzie jest większościowym udziałowcem bądź też z większymi problemami ale wymóc coś na spólkach z większościowym kapitałem polskim nie będącym w rękach skarbu państwa o tyle niemożliwością jest wymóc coś na kapitale zagranicznym nie łamiąc norm międzynarodowych. Można wyobrazić sobie taką otóż sytuacje że w przypadku wojny koncerny zagraniczne znikają z Polski zamykając o zgrozo też zakłady remontowe. Oczywiście siła robocza i maszyny zostaną , ale zniknie nie tylko finansowanie ale też i prawa technologiczne.

Jak wspomniałem nie mam nic przeciwko polskim spółkom zbrojeniowym. Ba wręcz jestem za ich rozwojem. Ale w mądry sposób. Tak zwana propozycja ustawy powoduje zmniejszenie czynnika wymuszającego modernizację tak sił zbrojnych jak i rodzimych zakładów.

Podstawowym i głównym czynnikiem zawsze powinno być konkretne zapotrzebowanie sił zbrojnych na dany produkt. Najlepiej jakby warunki techniczno-taktyczne stawiały wysokie wymagania. A "zasranym" obowiązkiem producenta który zechce stanąć w przetargu jest spełnienie w możliwie jak największym stopniu tych wymagań.

Wymagania też są różnego stopnia ważności , niektóre są bowiem kluczowe dla działania jednostek dla których dany sprzęt będzie dedykowany.

Czyli jeśli MON chce czołg podstawowy nie wciska mu się na siłę wozu wsparcia bezpośredniego tworząc jeszcze analizy pokazujące wyższość tegoż ostatniego.

Nasz przemysł przez lata próbował wciskać siłom zbrojnym nie rzeczy których one potrzebowały tylko takie które zdolny był produkować. Odbywało się to też z pomocą związkowców tych zakładów.

Na całkiem innych zadadach opiera się działanie PGZ , która nie ma nic przeciwko kooperacji z koncernami zachodnimi , a nie dość tego z racji swojej jednak większej siły niż to miało miejsce w przypadku pojedynczych zakładzików potrafi ściągać technologie.

Na koniec już o samej modernizacji jak i w ps o mitach na temat armii ekspedycyjnej jak i ilości generałów i ogólnie oficerów w stosunku do szeregowych.

Oczywiście modernizacja nie przebiega tak szybko jakbym tego oczekiwał , ale spowodowane jest to wieloma czynnikami które jestem w stanie po części zrozumieć. Wszystkie czynniki natury społecznej czy politycznej (ale nie w sensie strategi obronnej) do mnie nie przemawiają jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa. A te padają tak ze strony opozycyjnej jak i rządowej , acz nieco rzedziej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ponury myśliciel ;)

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • W Polsce nie ma takiego węgla jakiego potrzebuje Ukraina. Antracyt mieli na Donbasie. Potem albo...
  • Jeśli chodzi o Polskę pozaborową to wszystko zależało od tego z jakich zaborów dana osoba...
  • Każdy rząd który dopuści się ludobójstwa na własnym narodzie traci legitymację....

Tagi

Tematy w dziale